Funkcjonariusze, którzy rozpoczną służbę w 2012 roku nie będą mogli liczyć na takie przywileje jak obecni policjanci, strażacy czy strażnicy graniczni. Minister Michał Boni poinformował, że nowe rozwiązania mają objąć tylko nowoprzyjętych. Obecni funkcjonariusze mają zachować wszystkie przywileje, łącznie z przejściem na emeryturę po 15 latach służby.
Zmiany w systemie emerytalnym służb mundurowych oznaczają, że funkcjonariusze stracą prawo do wcześniejszej emerytury oraz gwarancję emerytury w wysokości 75 proc. ostatniej pensji po 30 latach służby. Gdyby te założenia weszły w życie funkcjonariusze musieliby pracować tak długo jak inne grupy zawodowe, czyli 65 lat mężczyźni i 60 lat kobiety.
- Przy dzisiejszych wynagrodzeniach te rozwiązania są nie do przyjęcia. Należy również brać pod uwagę odpowiedzialność karną i dyscyplinarną funkcjonariuszy - mówi przewodniczący policyjnych związków zawodowych Antoni Duda.
Zgodni z dzisiejszym prawem policjant skazany prawomocnym wyrokiem sądu traci prawa emerytalne nawet po kilkunastu latach służby. Zdaniem związkowców w przypadku wprowadzenia powszechnego systemu należałoby zlikwidować ten przepis. - Piekarz jak zostanie skazany nie traci praw emerytalnych, natomiast policjant zostaje na lodzie - dodają związkowcy.
Policjanci oceniają, że po wprowadzeniu tych zmian może być mniej chętnych do wstępowania w ich szeregi. Do tej pory perspektywa emerytury po 15 latach służby przyciągała młodych ludzi decydujących się na pracę, która łączy się z ryzykowaniem własnego zdrowia i życia. Założenia przedstawione przez rząd mogą okazać się niewystarczająco atrakcyjne zwłaszcza przy pensjach takich jak dotychczas.
W serwisie policyjni.pl także: Ojciec i syn ukradli samochody warte milion złotych [ZDJĘCIA]