- Któregoś dnia przyszedł do mnie kolega i powiedział, że ma przebite cztery opony. Poszedłem do swojego samochodu sprawdzić, patrzę: mam przebite dwie - opowiada jeden z mieszkańców bloku przy ulicy Batuty. To właśnie w tej okolicy od kilkunastu miesięcy działa "Oponiarz". - Przebija opony nie tylko w autach nieprawidłowo zaparkowanych, ale we wszystkich. - mówi Wojciech Rzeźnicki, inny mieszkaniec osiedla.
Niektórzy padli jego ofiarą już kilka razy. Nie zawsze wystarczyła wizyta u wulkanizatora. - W transicie musiałem całe opony wymienić. Już mnie to ponad 1500 zł kosztowało - skarży się gospodarz domu przy Batuty 7, Grzegorz Rybarczyk.
Mieszkańcy mają swoje typy co do tego, kto może być tajemniczym "Oponiarzem". Mimo, że na osiedlu są zainstalowane kamery, wandala do tej pory nie udało się złapać na gorącym uczynku.
Ręce rozkłada również policja, która podkreśla jednak, że z jej statystyk nie wynika by skala problemu była tak duża. Z drugiej strony, pewnie część poszkodowanych nie zgłosiła sprawy mundurowym. Policjanci proszą o kontakt wszystkie ofiary wandala.
W serwisie policyjni.pl także: Chciał matkę swojego dziecka sprzedać do domu publicznego