Policja szukała topielca, a on patrzył jak go szukają

biel
2009-11-18, ostatnia aktualizacja 2009-11-18 12:27

Gdy w poniedziałek nad stawem w Urzędowie policjanci znaleźli ubrania i dokumenty 24-letniego mężczyzny byli pewni, że na dnie spoczywa jego ciało. Chcieli nawet spuścić wodę, by je odnaleźć. Tymczasem mężczyzna odzyskiwał przytomność po upiciu się w domu niedaleko stawu.


Fot. Małgorzata Klak
Poszukiwania ciała policja rozpoczęła w poniedziałek w południe, gdy odnaleziono ubrania i dokumenty mężczyzny. Wszystko wskazywało na to, że utonął. Policjanci i strażacy przeszukali najpierw dno stawu za pomocą bosaka mając nadzieję, że uda się natrafić na zwłoki.

We wtorek postanowiono, że należy spuścić wodę ze stawu, by odnaleźć ciało 24-latka. Po południu okazało się jednak, że topielec cały i zdrowy obserwuje poszukiwania z okna domu stojącego niedaleko stawu. Poszukiwania odwołano.

Wtedy wszystko się wyjaśniło. W poniedziałek rano mężczyzna wypił tak dużą ilość alkoholu, że stracił świadomość. Gdy błąkał się bez celu bez ubrania nad brzegiem stawu zauważyli go przypadkowi ludzie i aby nic mu się nie stało zabrali go do swojego domu. Tam z wolna odzyskiwał przytomność, ale gdy obserwował poszukiwania przez okno nie zdawał sobie sprawy z tego, co się dzieje.

Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin

Policyjni na Facebooku