Poszukiwania ciała
policja rozpoczęła w poniedziałek w południe, gdy odnaleziono ubrania i dokumenty mężczyzny. Wszystko wskazywało na to, że utonął. Policjanci i strażacy przeszukali najpierw dno stawu za pomocą bosaka mając nadzieję, że uda się natrafić na zwłoki.
We wtorek postanowiono, że należy spuścić wodę ze stawu, by odnaleźć ciało 24-latka. Po południu okazało się jednak, że topielec cały i zdrowy obserwuje poszukiwania z okna domu stojącego niedaleko stawu. Poszukiwania odwołano.
Wtedy wszystko się wyjaśniło. W poniedziałek rano mężczyzna wypił tak dużą ilość alkoholu, że stracił świadomość. Gdy błąkał się bez celu bez ubrania nad brzegiem stawu zauważyli go przypadkowi ludzie i aby nic mu się nie stało zabrali go do swojego domu. Tam z wolna odzyskiwał przytomność, ale gdy obserwował poszukiwania przez okno nie zdawał sobie sprawy z tego, co się dzieje.