Jak oszust zarabiał na aresztantach

Marek Mamoń
2009-11-12, ostatnia aktualizacja 2009-11-12 22:48

Obiecywał uwolnić z aresztu "Fryzjera" i innych zatrzymanych, wyłudzał od ich rodzin tysiące złotych. Sądzony w Częstochowie wielokrotny oszust Sławomir Janas uciekł z więzienia. Ścigany jest listem gończym.

Policja
fot. Dominik Sadowski / AG
Policja


Pochodzący z Bielska-Białej 36-letni Sławomir Janas wyspecjalizował się w wyłudzaniu pieniędzy od rodzin osób mających kłopoty z prawem. Za łapówki obiecywał wyciąganie ich z aresztów. Częstochowskim organom ścigania dał się poznać we wrześniu 2006 r., gdy zatrzymano księdza podejrzanego o zgwałcenie 20-letniej parafianki. Wtedy do siostry duchownego mieszkającej w Łodzi zadzwonił mężczyzna. Podawał się za prokuratora Adamczyka z Warszawy. Zaoferował pomoc w zamianie aresztu na kaucję. Na wskazane przez niego konto siostra księdza wpłaciła 10 tys. zł. Potem chciał jeszcze 6 tys. zł. Ksiądz nie wyszedł z aresztu, więc jego siostra zjawiła się w częstochowskiej prokuraturze. Tak sprawa wyszła na jaw.

Okazało się, że konto, na które trafił przelew, należy do Elżbiety Z., pielęgniarki z Krakowa. Samotna kobieta wychowująca kilkunastoletnią córkę poznała Janasa przez ogłoszenie matrymonialne. Przedstawił się jako jubiler mieszkający w Niemczech. Od zauroczonej pielęgniarki wyłudził ponad 40 tys. zł, które ona pożyczała od znajomych i z banków. Pewnego dnia mężczyzna zniknął, a gdy po długiej nieobecności do niej zadzwonił, twierdził, że jest w USA, miał wypadek i cierpi na zanik pamięci. Mówił, że nazywa się Denis Cheers. Kobieta wierzyła we wszystko, bo Janas obiecał, że zabierze ją i jej córkę do swej ciotki w USA. Elżbieta Z., gdy jakieś pieniądze trafiały na jej konto, natychmiast przelewała je na rachunek byłej żony oszusta. - Zawsze do mnie dzwonił z komórki, że pieniądze już powinny być na moim koncie, i popędzał, żebym jak najszybciej robiła przelewy. Czyniłam to bez zastanowienia, bo się bałam. Kiedyś powiedział, że konto, na które wysyłam pieniądze, należy do gangstera ze Szczecina, który porywa ludzi. Byłam tak przestraszona, że córkę zawsze sama odbierałam ze szkoły - opowiadała potem Elżbieta Z.

Była żona oszusta, Jolanta J., twierdziła z kolei, że była przekonana o legalnych źródłach pochodzenia pieniędzy.

Obie kobiety zasiadły na ławie oskarżonych częstochowskiego sądu za współudział w oszustwach. Prokuratura ustaliła też, że Sławomir Janas, podając się m.in. za kapelana aresztu we Wrocławiu lub oficera służby więziennej, dzwonił np. do krewnych sędziów i działaczy piłkarskich zamieszanych w korupcyjną aferę piłkarską. Za pomoc w uwolnieniu Ryszarda F. "Fryzjera" usiłował w czerwcu 2006 roku wyłudzić od jego brata Zbigniewa 4 tys. zł. Potem od Tomasza P., częstochowskiego sędziego piłkarskiego, który bał się aresztowania, dostał 5 tys. zł.

Według prokuratury Janas w ciągu kilku miesięcy 2006 r. zarobił na obietnicach uwalniania z aresztów ponad 28 tys. zł. Został zatrzymany w 2007 r. na podstawie listu gończego wydanego przez częstochowską prokuraturę. Proces Janasa i współpracujących z nim dwóch kobiet rozpoczął się w marcu ubiegłego roku. Na sali sądowej Janas powiedział, że dane osób aresztowanych i kontakty do ich rodzin dostawał od niejakiego Władysława Lakatusa. Całą winę natomiast wziął na siebie. Już wtedy odsiadywał sześcioipółletni wyrok za oszustwa.

Gdy proces dobiegał końca, sędzia-sprawozdawca się rozchorował. Przerwa w procesie była na tyle długa, że trzeba było go rozpocząć od nowa. Nie rozpoczął się jednak, bo Janas zniknął. Ostatnio siedział w więzieniu w Jastrzębiu-Zdroju. To zakład karny typu półotwartego, o złagodzonym rygorze. Janas dostał przepustkę i nie wrócił z niej. Niewykluczone, że uciekł za granicę. I że ktoś mu w tym wszystkim pomagał. Sąd Rejonowy w Częstochowie w ubiegłym tygodniu wystawił za Janasem list gończy i nakaz aresztowania. Proces oszusta został zawieszony bezterminowo.

Źródło: Gazeta Wyborcza Częstochowa
  • Jak oszust zarabiał na aresztantach kingstonny 12.11.09, 23:16

    Podane pelne nazwisko? Niebywale. Jak mozna narazac chlopca na wstyd i wytykanie palcami? A to ze go policja gania, to co z tego? Inni byli i sa ganiani, ale ich nazwiska i buzie pozostaje »

  • Re: Przestań śledzić cokolwiek, to ci się poprawi drojb 12.11.09, 23:26

    zdrowie psychiczne. Ado śledzenia potrzebny jest bystry umysł, a nie mentalnośćKamińskiego i jego kolegów z ABC»

  • Jak oszust zarabiał na aresztantach innamincka 12.11.09, 23:55

    To fajnie, że niektóre oszustwa mimo wszystko ścigają, ale z tym wyrokiem 6,5to już chyba przesadzili...ciekawe, ile wobec tego by dostał Madoff, przecieżnie więcej niż 12 (8 górna granica *»

Policyjni na Facebooku