Gazeta.pl > Policyjni >  Archiwum

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum

Wytwórnia fałszywych euro miała ruszyć w Częstochowie

Marek Mamoń
2009-10-14, ostatnia aktualizacja 2009-10-14 16:39

Pochodzą z Kamerunu. Do Częstochowy przyjechali z Francji. Tu wynajęli mieszkanie i przygotowywali się do uruchomienia na ogromną skalę produkcji fałszywych euro.

Mieli produkować fałszywe euro
Fot. policja
Mieli produkować fałszywe euro
Do częstochowskich policjantów jakiś czas temu dotarła informacja, że w hotelu mieszka grupa mężczyzn mogących mieć związek z fałszowanie pieniędzy. Zwłaszcza, że jeden z nich, 26-letni Nanan W. został w zeszłym roku zatrzymany w Małopolsce w związku z przygotowaniami do produkcji fałszywych banknotów. Przesiedział w areszcie 10 miesięcy, a niedawno został skazany na dwa lata w zawieszaniu na pięć i wyszedł na wolność. Prawdopodobnie od razu przyjechał pod Jasną Górę.

Ustalono też że, jeden z Kameruńczyków wynajmuje segment w szeregówce dzielnicy Północ.

W niedzielę policjanci wkroczyli do akcji. Operacja była utrzymywana w ścisłej tajemnicy. - Nie wiedzieliśmy, na co możemy się natknąć - mówi jeden ze śledczych. To, co znaleźli, przeszło ich najśmielsze oczekiwania.

W hotelu zatrzymano trzech mężczyzn i kobietę. Wszyscy są Kameruńczykami, na stałe mieszkają we Francji. W segmencie na Północy zatrzymano dwie kobiety: 21-letnią Nigeryjkę i 19-Polkę z woj. łódzkiego. Znaleziono walizki i torby z pociętym, gotowym do produkcji banknotów papierem, banknotami o nominałach 50, 100, 200 i - co rzadko spotykane - 500 euro, segregator z fałszywymi banknotami, uszkodzone "fałszywki" oraz różnego rodzaju narzędzia i chemikalia do produkcji banknotów. Była maszyna, której przeznaczenie mają zbadać dopiero eksperci.

Papier do fałszywek z pozoru niczym się nie różnił od zwykłego papieru do ksero (był w taki sposób spakowany). Dopiero pod światłem można było ujrzeć hologramy banknotów euro.

- Nie ma wątpliwości, że w kryminalnej historii Częstochowy to pierwsza takiej klasy wytwórnia fałszywych banknotów. Zatrzymani Kameruńczycy to niewątpliwie zawodowi fałszerze - mówi Tomasz Ozimek z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

Trójka mężczyzna została aresztowana, 31-letnia Kamerunka będzie odpowiadać z wolnej stopy. Polka i Nigeryjka - zdaniem śledczych - nie mają związku z fałszowaniem pieniędzy. Po przesłuchaniach zostały - ze statusem świadków - wypuszczone na wolność.

Najprawdopodobniej w częstochowskiej Prokuraturze Okręgowej powołana zostanie specjalna grupa do prowadzenie tego śledztwa. Wszystko wskazuje, że na skalę międzynarodową. Jak podejrzewają osoby znające kulisy postępowania, szajka liczyła więcej osób i pośredników. Prawdopodobnie działała w innych państwach.

Produkcja fałszywych pieniędzy w polskim prawie należy do najcięższych przestępstw. Grozi za to od 5 do 25 lat więzienia. Kameruńczycy nie przyznają się do produkowania euro, choć wyjaśnili, że znalezione w mieszkaniu "fałszywki" miały posłużyć do popełnienia nieokreślonych przestępstw.

Źródło: Gazeta Wyborcza Częstochowa