Informację o nielegalnej rozlewni, gdzie skażony rozcieńczalnik "zamieniał się" w markowy alkohol celnicy zdobyli przypadkiem. Ale kontrola potwierdziła te doniesienia. Fabryka wódki i rozlewnia alkoholu mieściła się w garażu w jednej ze zgierskich posesji.
- Na jej terenie zatrzymaliśmy trzech mężczyzn w wieku 30, 35 i 40 lat. Mężczyźni złapani zostali dosłownie na gorącym uczynku - dwóch z nich właśnie pakowało podrabiany alkohol do podstawionego samochodu - w busie znaleźliśmy 1170 litrów. Kolejne 2500 litrów czekało na załadunek - opowiada Anna Ludkowska z łódzkiej Izby Celnej.
Oprócz alkoholu, w garażu znaleziono też blisko 10 tys. paczek papierosów z przemytu. Bezbłędnie wywęszył je Blacky - służbowy labrador wyszkolony do wykrywania tytoniu.
Uszczuplenia Skarbu Państwa w podatku akcyzowym wynoszą blisko 330 tys. złotych. Zatrzymanym grożą bardzo wysokie grzywny.
Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź