Zabił: już nigdy nie poprowadzi auta

Anna Kołakowska
2009-04-07, ostatnia aktualizacja 2009-04-07 19:30

Kamil Dworaczek, który po pijanemu śmiertelnie potrącił piętnastoletniego chłopca, na dziewięć lat trafi do więzienia. Ale to nie koniec: sąd zakazał mu dożywotnio prowadzenia pojazdów i upublicznił wyrok

Wypadek
Fot. Tymon Markowski / AG
Wypadek
Sąd drugiej instancji dodał kolejne sankcje do wyroku: dożywotni zakaz kierowania pojazdami oraz podanie wyroku do publicznej wiadomości. - Komu dożywotnio zabrać prawo jazdy, jeśli nie osobie, która w tak drastyczny sposób naruszyła wszystkie zasady obowiązujące kierowców? - pytał sędzia Jacek Przybysz.

W grudniu Dworaczek - sąd zgodził się na podanie jego nazwiska - został skazany na dziewięć lat więzienia i na 10-letni zakaz prowadzenia pojazdów. Wczoraj sprawa trafiła na wokandę sądu drugiej instancji, bo od tego wyroku odwołali się wszyscy: prokurator, rodzice Łukasza (czyli oskarżyciele posiłkowi), obrońca i oskarżony. Wszyscy chcieli zmiany orzeczenia.

Adwokat uważał, że kara jest rażąco niewspółmierna do szkodliwości społecznej czynu i domagał się jej złagodzenia. O to samo prosił Dworaczek. "Bardzo żałuję tego, co się stało. Nie cofnę tego, życia nie wrócę. Kara, jaką dostałem, jest bardzo duża i nie wiem, czy moje życie ma jeszcze sens" - napisał do sądu.

Wniosek prokuratury i oskarżycieli posiłkowych zmierzał w przeciwną stronę. Chcieli, by karę zaostrzyć i wymierzyć oskarżonemu 12 lat więzienia, dożywotnio pozbawić prawa jazdy i podać wyrok do publicznej wiadomości.

Paweł Lasota, ojciec Łukasza, przytoczył kilka liczb. W 2008 r. pijani kierowcy spowodowali 4979 wypadków, w których zginęły 603 osoby, a rannych było 6319. Zatrzymano prawie 168 tysięcy pijanych kierowców. - Te liczby są przerażające, a za każdą z nich kryje się ludzka tragedia - mówił ojciec Łukasza. - Łagodny wyrok w tej sprawie nie pewno nie poprawi tych statystyk.

Sędziowie uznali, że kara dziewięciu lat więzienia jest sprawiedliwa, ale reszta wyroku wymaga poprawki. Dlatego na zawsze pozbawili Kamila Dworaczka możliwości prowadzenia wszelkich pojazdów. Jeżeli ten zakaz złamie, popełni przestępstwo. Zdecydowali też, że wyrok zostanie upubliczniony. Przez dwa miesiące będzie wisiał na tablicy ogłoszeń w wydziale komunikacji łódzkiego magistratu. - To będzie przestrogą dla innych kierowców, a zwłaszcza dla ludzi starających się o prawo jazdy - mówił sędzia Przybysz.

Do wypadku doszło na początku listopada 2007 r. Łukasz miał wolny dzień. Pojechał skuterem do kolegi, któremu chciał oddać zeszyty.

Kamil D. wracał właśnie z działki. Dzień wcześniej coś wypił, a tego samego dnia poprawił. Mimo to wsiadł za kierownicę fiata tempry. Jechał bardzo szybko (według biegłych - tuż przed wypadkiem było to ponad 100 kilometrów na godzinę). W pobliżu skrzyżowania ulic Łagiewnickiej i Dolnej zaczął wyprzedzać w miejscu niedozwolonym. Nie zauważył, że przed mijanym samochodem jedzie Łukasz na skuterze. Uderzył w niego z taką siłą, że chłopiec zmarł na miejscu. Po wypadku kierowca nie zatrzymał się. Przypadkowi świadkowie złapali go, gdy porzucił fiata i uciekał pieszo. Omal nie doszło wtedy do linczu.

Kierowca miał we krwi 1,8 promila alkoholu. W dodatku od 1995 r. jeździł bez prawa jazdy. Prokuratura oskarżyła go o spowodowanie po pijanemu wypadku ze skutkiem śmiertelnym, ucieczkę z miejsca zdarzenia i prowadzenie samochodu bez uprawnień. Groziło mu do 12 lat więzienia.

anna.kolakowska@lodz.agora.pl

Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź
  • Zabił: już nigdy nie poprowadzi auta coddie63 07.04.09, 23:17

    Co za menda. I jeszcze taki dywagacje prowadzi na temat sensu swojego życia.Sens jest taki, ze w łeb powinien sobie palnąć a zamiast tego wiał w krzaki.Może rzeczywiście współlokatorzy celi »

  • Poprowadzi, jak tylko wyjdzie and_nowak 08.04.09, 10:10

    Mamy tu do czynienia z wyjątkowo tępym osobnikiem. Taki odsiedzi swoje i dalejbędzie jeździł, w tym "po jednym głębszym". Zwróćcie uwagę, że on 10 lat jeździł bez prawa jazdy, chociaż mógł »

Policyjni na Facebooku